Wielki wtajemniczony ker haben
January 8th, 2009
Nie na darmo Mojzesz na dworze faraona nalezal do nielicznego grona tych (nawet wsrod kasty kaplanskiej), ktorzy dopuszczeni zostali do tajnych archiwow wiedzy. Przygotowywany na nastepce faraona, byl najbieglejszym uczniem kaplanow swiatyni Izydy i najwiekszym ze wspolczesnych ker habem (najwyzszym wtajemniczonym, dla prostaczkow – niemal zywym bogiem).
Po nieudanej rewolcie z Atonem zamieszkal w osadzie Serabit-el-Khadim, ktora w owczesnym panstwie egipskim stanowila centrum metalurgiczne. To tu w latach 1990-1190 p.n.e. wydobywano i przetwarzano miedz oraz turkus. Prawdopodobnie rowniez w tym miejscu wytwarzano (lub mialy zastosowanie) narzedzia z tajemniczego szamiru, nieznanego dzis nauce, stanowiacego czesc tajemnej wiedzy, znanej tylko nielicznemu gronu kaplanow. Narzedzia te ciely bez problemu najtrwalsze materialy, w tym diamenty i - jak mowia przekazy - rozdzielaly skaly “bez tarcia i dymu” oraz “nie wydawaly przy tym halasu”.
Ostatnim, ktory je dziedziczyl po Mojzeszu, byl Salomon. Ten drugi wielki syn Izraela, kiedy budowano swiatynie dla Arki Przymierza, pomny ostrzezen Mojzesza, zabronil wykuwania skal narzedziami zelaznymi, by nawet slad czy drobiny metalu nie pozostaly po pracach. Dlaczego ? Mozna sie tylko domyslac, studiujac nakazy ich przechowywania. Trzymano je w specjalnym koszu, zrobionym z olowiu (jak wspolczesne prety grafitowe z atomowych urzadzen). Musialy byc owiniete w welniany material, a kosz wypelniony dodatkowo otrebami z jeczmienia. Gdyby byly schowane do pojemnika z zelaza lub innego materialu – mowia przekazy - pojemnik ten rozerwal by sie na strzepy. Narzedzia z szamiru zabral Mojzesz na gore, udajac sie na rozmowy z Bogiem i byc moze z ich pomoca zrobil swoje “kamienne tablice” z przykazaniami. De facto – tablice sporzadzono nie z kamienia, a tajemniczego materialu, nieznanego dzis nauce.